Duża kolejka, nawet mały ruch dziś zabawa w parku Asterixa. Tu byłam gotowa na zabawę, Czesio opowiadał jakie atrakcje czekają nas w tym parku. Nie mylił się, rolelkastery były super. Choć za niektóre mogła bym zabić moją lokatorkę. Obiecałam jej, że jeśli będę miała dzieci, to będę im opowiadała jaką głupią koleżankę miałam. Która wyciągła mnie na takie karuzele, prze które było mi tak niedobrze i mogłam stracić życie. Ale dzięki niej, mogłam poczuć adrenalinę. Spotykaliśmy Czesia w parku a tu idąc do sklepu, lub na pokazie delfinów, który bardzo mi się spodobał. Po godzinie 17:00 wyjechaliśmy z Francji i zaczęliśmy wracać do domu. Mojego kochanego łóżka, kota i komputera. Jadąc z powrotem oglądaliśmy filmy, rozmawialiśmy o tym gdzie wybierzemy się za rok w kolejną podróż. W pewnej chwili do mojego taty zadzwoniła moja siostra Iwona. Opowiadała co w domu, jaka pogoda itp. A ja na cały głos zaczęłam krzyczeć, jak tam moje dziecko (kot)! Powiedziała, że śpi i tęskni. Byłam bardzo zawiedziona, ze mój kociak za mną tęskni. Kiedy rankiem przebudziłam się na siedzeniu autokaru, uświadomiłam sobie, że Czesia będę widziała tylko jeszcze przez kilka godzin. Wzruszyłam się, on także. Założył nawet swoje okulary, żeby nikt nie widział, że płacze. Kiedy przyjechaliśmy pod kościół, mieliśmy bardzo miłe powitanie, dwa pogrzeby. Nie umiem zapomnieć Czesia do dziś, a pożegnanie z nim było bardzo bolesne.
Fajny, mam nadzieje, że się odwdzięczysz i skomentujesz mojego . : http://nicdrugirazsieniezdarza.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń