Pierwsza noc w hotelu, po za domem, cudze łóżko, z kimś w pokoju kogo znam ze szkoły, ale się mówi trudno nie wybiera się lokatora tak jak i rodziny. Nowa przygoda z łazienką w roli głównej jak zwykle Agata. Ja szykująca się do wyjścia w spokoju. Zostałam przestraszona przez lokatorkę, wpadła do pokoju jak ścigana. Pytam się jej co się stało? Ona na to, ze jej światło zgasło pod prysznicem, jak weszła do kabiny. Poprosiła mnie żebym z nią poszła, ja jej mówiłam, że to chore, taka duża a do łazienki trzeba zaprowadzać, ale poszłam z nią. Weszła do kabiny, ja już sobie w duchu mówię Bogu niech będą dzięki, mogę iść. A tu nagle wypada z prysznica jak porażona, ja znowu do niej zgasło Ci? Ona, że tak. I wchodziła chyba tak trzy razy. Powiedziałam jej w końcu żeby przekręciła do końca klamkę i poszłam sobie do pokoju. Z takim człowiekiem to naprawdę jest ciekawe życie. Tego wieczora spałam normalnie, czekając z niecierpliwością na jutrzejszy dzień, w którym mogły Wesołą mnie czekać nowe niespodzianki ze strony kochanej Agatki : )
Madzia na fotce : )
Madzia na fotce : )
Agata rządzi : )
OdpowiedzUsuń